Straciliśmy przyjaciela, bo…

[caption id="attachment_760" align="alignright" width="150"]Poczekał, ale maPoczekał, ale ma[/caption]Zdarzyło się otóż, że kolega kajakarz postanowił zmienić swój, słuszny skądinąd, stan cywilny. Umawia więc ceremonię w USC, proponują mu godzinę 15.00. Cóż, mówi przyszły małżonek - a nie można by wcześniej trochę ? A czemu wcześniej ? Bo o 16.00 na torze w Drzewicy wodę puszczają.... No tak, człowiek jest ułomny, ale mimo chwilowych słabości trzeba dbać o priorytety. Skoro jednak już się stało, trzeba było uczcić okazję w sposób odpowiedni - padło na Dunajec i Białkę Tatrzańską, a dla osób o mniejszej wyporności - Krościenko, Szczawnica, Czerwony Klasztor, na sam koniec dla najtwardszych bonus w Zakopanem. Wyruszyliśmy w piątek z godzinnym, zaplanowanym jak zawsze poślizgiem, aby już około 22.00 dotrzeć do naszej bazy wypadowej. Każdy jechał wedle swojego pomysłu, ale wszystkie drogi prowadzą do Krościenka, przyjechaliśmy więc praktycznie w jednym czasie.
Sromowce-Krościenko, Jurgów-Bukowina
Rzeki: Dunajec, Białka Tatrzańska
Obecni: ci co mieli być + jeden niezrzeszony
Czas: październik 2009

Zachwyciła … po raz trzeci

[caption id="attachment_758" align="alignright" width="140"]Pilica Zachwyca 2009... zachwyca[/caption]Podajemy wyniki 6 km crossu kajakowego na trasie Smardzewice (Ogrody) - Tomaszów, który odbył się przed uroczystym otwarciem III Ogólnopolskiego Spływu Kajakowego "Pilica Zachwyca" . Do crossu  przystąpiło 35 osad z całej Polski. Dla najlepszej drużyny ufundowany był przez Firmę Kano z Lublina i Klub Sportowy Amber kajak dwuosobowy "Eksplorer". Wręczał go właściciel firmy KANO pan Zbigniew Tupaj. W III edycji OSK Pilica-Zachwyca wzięło udział ponad 130 osób, a więc dwa razy tyle co przed rokiem.

Finis coronat opus

[caption id="attachment_756" align="alignright" width="140"]O Widawce też będzie[/caption]Towarzyszące przed wyprawą wyobrażenia o szlaku na Widawce napawały optymizmem i chęcią zmierzenia się z żywiołem. Niestety, rzeczywistość okazała się trochę inna niż mogło się wydawać. Rzeka miała być wszakże usiana zwałkami, progami, jazami etc., a w sumie skończyło się na dość wartkim nurcie i zaskakującej krętości rzeki, dwóch niewielkich progach i jednym tylko porządnym jazie. Oczywiście to dla nas stanowczo za mało!!! Przecież jechaliśmy na ten spływ żądni wrażeń i adrenaliny, a musieliśmy obejść się smakiem.Na ziemię sprowadził nas, jeszcze przed zejściem na wodę, pewien „tubylec”, który, tonem raczej pocieszającym oznajmił, że wszelkie przeszkody zostały usunięte i droga jest czysta… hm… chciało by się powiedzieć: a miało być tak pięknie! Można było też powiedzieć: trudno, i robić swoje. Taka więc wersja weszła w życie i bez większego ubolewania nad sprawą, po tradycyjnej, krótkiej, aczkolwiek mocnej rozgrzewce ruszyliśmy w drogę. Płynięciu towarzyszyły ucieszne zabawy, oraz biesiadne przyśpiewki, także wszelkie rozczarowanie odeszło w siną dal, a zapanowała ogólna radość i rozluźnienie.

„ Pilica Zachwyca ” 2009

III OGÓLNOPOLSKI  SPŁYW  KAJAKOWY  rzeką  PILICĄ - TOMASZÓW MAZOWIECKI  2009

„ Pilica Zachwyca ”

Termin i miejsce spływu:
11-13.09.2009; Rzeka PILICA na trasie Smardzewice – Tomaszów – Zakościele – Domaniewice 48  km. Odcinek Smardzewice – Tomaszów jest prologiem dla uczestników spływu oraz  trasą crossu kajakowego. Bonusem + spływu jest wyjazd 11 września o godz. 10:00 na rzekę Luciążę.

Organizator spływu: Klub Sportowy AMBER w Tomaszowie Mazowieckim

Partner : AGAWA PL    
Współorganizatorzy: Urząd Miasta w Tomaszowie Mazowieckim; Starostwo Powiatowe w Tomaszowie Mazowieckim; Urząd Gminy Inowłódz; Stowarzyszenie Dolina Pilicy; Ośrodek Wypoczynkowy PRZYSTAŃ

Impreza dofinansowana ze środków Urzędu Miasta w Tomaszowie Mazowieckim

Kierownictwo spływu: Marek Lityński (komandor); Andrzej Ambroziak (wicekomandor); Dorota Madejczyk (biuro spływu); Wioletta Bielas (sędzia główny), Łukasz Rak (kierownik zespołu ratowników, pilot początkowy); Dorota Michalak (służba medyczna)

Cele spływu:  Poznanie walorów turystycznych miasta i okolic Tomaszowa Mazowieckiego oraz gminy Inowłódz. Zapoznanie się z zagospodarowaniem doliny rzeki Pilicy. Propagowanie turystyki i sportu kajakowego jako formy aktywnego wypoczynku. Podnoszenie sprawności fizycznej.
 

Amber dzieciom – 1 czerwca 2009

Klub Sportowy Amber zaprasza wszystkich chętnych, a w szczególności dzieci i młodzież niepełnosprawną na pływanie po Pilicy w dniu 1 czerwca 2009 r. Będzie również...

Drzewiczka wiosenna

[caption id="attachment_748" align="alignright" width="140"]Talibowie w DrzewicyTalibowie w Drzewicy[/caption]Długo obiecana wyprawa klubowa na Drzewiczkę stała się faktem. Tak jak wcześniej pisałem warto na nią zabrać przyjaciół i taką grupę czwartego maja udało nam się zmontować. I chociaż nie wszyscy mogli, bo był to dzień roboczy, popłynęliśmy najpiękniejszym dopływem Pilicy od Drzewicy do Odrzywołu ( 16 km).
Tym razem wszyscy zasiedli w kajakach dwójkach typu Vista i Rando co było dla nas pewnym eksperymentem na tej rzece. Poza pierwszymi metrami zaraz za mostem i ruinami zamku - gdzie zawsze szoruje się po dnie - okazało się, że nie tylko jedynkami można tutaj pływać i wyprawę należy uznać za bardzo udaną. Meandrująca sosnowymi borami rzeka zadziwiła następnych kajakarzy i wszyscy obiecali tu wrócić najpóźniej jesienią.

Dni Olimpijczyka za nami

[caption id="attachment_750" align="alignright" width="140"]Irena Szewińska w SpaleIrena Szewińska w Spale[/caption]
Dni Olimpijczyka hucznie świętowane w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Spale przeszły do historii. Klub Amber ma swój mały, choć sympatyczny wkład w ich obchody - spływ Pilicą na trasie Tomaszów - Spała. W imprezie wzięło udział 63 uczestników, w tym 37 uczniów szkół podstawowych i gimnazjum.  Przy tej okazji dziękujemy trenerom i zawodnikom MUKS Wiking w Tomaszowie Mazowieckim, którzy zadbali o opiekę nad mniej doświadczonymi kajakarzami. Ze wspomnień najmłodszych uczestników wynika, że spływ pozostanie dla nich niezapomnianym przeżyciem, a może nawet początkiem uprawiania ciekawego hobby, kto wie ... może sportu. Wycieczka przebiegła bez najmniejszych zakłóceń, nie było okazji do używania rzutki, ani sprawdzenia umiejętności zdobytych na kursach ratownictwa WOPR, czego niewątpliwie żałował zarówno wystrojony niestosownie  w pełne wyposażenie człowiek stojący w asekuracji pod mostem kolejowym, jak i dwaj dyplomowani ratownicy, o lekarzu spływu nie wspominając. Jedynie pilot końcowy miał okazję się wykazać. Po drodze prowadziliśmy wspólnie z zawodnikami Wikinga przyspieszoną edukację kajakową, po dopłynięciu do Spały wszyscy mogli obejrzeć uroczystość na terenie COS, a następnie zostali przewiezieni busami do Tomaszowa, gdzie na terenie gościnnego Ośrodka 'Przystań" otrzymali okolicznościowe upominki. Jakby się ktoś pytał: żaden uczestnik za to nie płacił, poważnie.
   

Zapraszamy na Dni Olimpijczyka

Klub Sportowy Amber zaprasza na spływ Pilicą na trasie Tomaszów Maz. - Spała, który odbędzie się 25 kwietnia 2009 r. w ramach 44 Dni...

Biała Przemsza – zapowiedź

[caption id="attachment_742" align="alignright" width="140"]Rekreacja na Białej Przemszy[/caption]W pierwszy weekend po Wielkanocy, wzorem roku poprzedniego, wybieramy się na OSK Biała Przemsza. Impreza wymagająca, głownie ze względu na dużą ilość przeszkód w nurcie, ale ciekawa. Rzeki Śląska i Zagłębia odstają nieco od powszechnie akceptowanych standardów czystości, jednakże warto wybrać się na spływ przez Pustynię Błędowską, zapoznać się z historią Trójkąta Trzech  Cesarzy, spróbować swoich sił na zwałkach i 'jelenim uskoku'. W zeszłym roku udało nam się nawet uszkodzić dwa kajaki, co proste nie było. Poza zamieszczonym poniżej oficjalnym programem spływu, otrzymanym od szacownych organizatorów,  mamy zamiar przepłynąć Sztołę, dopływ Przemszy, w związku z czym planujemy wyjazd w piątek rano.

 

Veni, vidi … vici ?

[caption id="attachment_740" align="alignright" width="140"]Na dobry początekNa dobry początek[/caption]Szumnie zapowiadana wyprawa integracyjna do źródeł Pilicy przeszła do historii ... i dobrze. Udział wzięli przedstawiciele zaprzyjaźnionych i zaprawionych w bojach klubów KMK 'Przemsza' z Sosnowca, 'Eskapada' z Częstochowy oraz oczywiście organizujący wycieczkę Amber. Po częściowym zaleczeniu ran przychodzi czas na krótkie podsumowanie. Spływ byłby całkiem udany, gdyby nie rzeka. Naszą ambicją było poznanie górnego odcinka Pilicy, udało się, ale nie polecamy nikomu jego pływania. Jeśli już z jakichś względów upieracie się, to przede wszystkim musicie zaopatrzyć się w maski przeciwgazowe ( dostępne na wyprzedażach prowadzonych przez Agencję Mienia Wojskowego, a także na aukcjach internetowych ) oraz bardzo dużo samozaparcia. Posłuchajcie jednak rady ciężko doświadczonych kolegów i płyńcie od Żarnowca. Chyba nigdy wcześniej nie było nam dane pływać w takim ścieku, szczególnie dotyczy to pierwszego dnia, od miejscowości Wierbka. Już sam początek nie zapowiadał się zachęcająco, kilkanaście metrów od ubogich źródeł rzeki natknęliśmy się na wspaniały zabytek architektury ludowej, zwany sławojką. Stary, drewniany, zgniły wychodek po prostu. Można więc śmiało stwierdzić, że nasza ukochana rzeka Pilica swe początki bierze w dużej części z ludzkiej fizjologii. Dalej mogło być już tylko gorzej.


Rzeka: Pilica Obecni: kluby 'Przemsza', 'Eskapada', 'Amber'
Czas: 14-15 marzec 2009

Parcie na szkło

[caption id="attachment_738" align="alignright" width="140"]Brzemię sławyBrzemię sławy[/caption]Telewizja odwiedziła ostatnio nasze piękne miasto powiatowe z okazji odbywającego się z komicznymi przerwami procesu byłego na szczęście posła Ł., oskarżonego jak mniemam całkowicie niesłusznie w sprawie tzw. "seksafery". Reklama nielicha, dobrze więc się stało, że również morsy mają parcie na szkło. Aby przebić popularnością byłego, przepraszam za wyrażenie, posła Ł. ojciec-założyciel  sekcji morsów poświęcił nawet swego jedynego syna. Nie dość, że naraził go na katar z powikłaniami, to jeszcze wydał na pastwę drapieżnych mass mediów. Pytania były tendencyjne, ale chłopak sobie nieźle poradził:

{youtube}y3jX7OEO3Dc{/youtube}

Ponieważ robi się późno i geniusz, iskra bogów, niestety mnie opuścił (w domyśle: kiedyś był ) - zapraszam do obejrzenia zdjęć na następnej stronie.

Krótki film o …

[caption id="attachment_734" align="alignright" width="140"]Film robią, a ja taki nieuczesany[/caption]Tytuł wprowadza w błąd, ponieważ filmów jest kilka. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie tyle, że są rzeczywiście krótkie. Przedstawiają nasze zmagania z kajakami, chlorowaną wodą oraz własnymi słabościami. Należy w tym miejscu przypomnieć, że zajęcia odbywają się wieczorem w niedzielę, termin zabójczy dla młodego organizmu. Ćwiczymy co najmniej dwa rodzaje eskimoski, ale w kilku odmianach, teoretycznie są to dźwigniowa, śrubowa, C-to-C w różnych połączeniach, a także [[eskimoska ]]bez wiosła. Gdy nam się znudzi ( czytaj: opadamy z sił ) odprężamy się przy podpórkach i czeskich kontrach. Każdy oczywiście ma swój indywidualny styl i sposób wykonywania eskimoski, wygląda to lepiej lub gorzej, ale działa bez zarzutu. Jak powiedział Jan XXIII konklawe to nie wybory Miss Universum i papież nie musi być piękny. Miał chłop sporo racji, choć długo nie porządził. Źródła donoszą, że poćwiczymy tak jeszcze 3 razy, a później przenosimy się na rzekę. Samo opanowanie techniki to nie wszystko, równie istotne i chyba trudniejsze jest wyrobienie nawyku eskimoski po niezamierzonej wywrotce. Rzeczywiste warunki na rzece też są inne niż cieplarniane, na basenie to każdy eskimoskę zrobi, na co zamieszczam dowody.

Morsokrólik

[caption id="attachment_732" align="alignright" width="140"]W kupie cieplej[/caption]Dostałem dziś do przejrzenia płytę ze zdjęciami. Wiedząc, co przedstawiają  przezornie przed włączeniem komputera założyłem sweter, czapkę i wełniane skarpetki,  rozpaliłem w kominku. Widzom o słabszych nerwach i większej wrażliwości doradzam to samo, bo naprawdę zimno się robi. Gromada straceńców, ludzi w różnym wieku, płci obojga znów poprawiała sobie krążenie i ogólne samopoczucie w lodowatym nurcie zimowej Pilicy. Kilka lat temu Jasiu zaczynał sam, dziś kąpało się nie mniej niż siedem osób.Tempo mnożenia się uczestników zimowego szaleństwa iście królicze, morsokrólicze raczej. Można mieć pewność, że takie poranki weszły już na stałe do sobotniego zwyczaju, a przy okazji gromadzą coraz większe rzesze publiczności. Drodzy Państwo: przystań, niedziela, godz. 11.00. Wstęp wolny.

Luciąża – opis i kilometraż

Opis oraz fotografie ze spływu z 17 maja 2008 na odcinku Kłudzice - Zalew Sulejowski; obecni: AA, RP
 
[caption id="attachment_730" align="alignright" width="140"]LuciążaLuciąża[/caption]Luciąża, Lucięża, Bogdanówka, lewy dopływ Pilicy o długości 48,7 km i pow. dorzecza 766 km². Płynie ze Wzgórz Radomszczańskich, gdzie początek jej daje kilka strumyków spływających na północ w pobliżu wsi Przerąb i Rzejowice. Na odcinku kilku kilometrów koło Trzepnicy, Luciąża płynie głęboką doliną wśród lesistego krajobrazu, a następnie  szeroką doliną na Równinie Piotrkowskiej. Na rzece tej na terenie gmin Gorzkowice, Łęki Szlacheckie i Rozprza  został utworzony w 1998 r. zbiornik retencyjny „Cieszanowice”. Zbiornik o powierzchni ponad 200 ha jest miejscem dla rozwoju turystyki, rekreacji i sportów wodnych. Od kilkudziesięciu lat prowadzone w rzece melioracje, uczyniły z niej w całym prawie biegu prosty kanał, poprzegradzany progami, jazami i zastawkami. Dopiero za wsią Milejów, na prawym brzegu pojawiają się sosnowe kompleksy leśne. Ostatnie 8 km biegu rzeki to malowniczy krajobraz i przełom, z wysokim piaszczystym brzegiem. Za mostem w Kłudzicach dopłyniemy do pięknego zakola tzw. „złotego oka” Luciąży.

Miłość ci wszystko wybaczy

[caption id="attachment_728" align="alignright" width="140"]morsyPara romantyczno- reumatyczna[/caption]Zaczęło się niespodziewanie i właściwie nikt już nie pamięta kiedy i dlaczego - Jasiu postanowił sobie popływać. Nie byłoby w tym nic dziwnego, jako zwierzęta wodne wychowane nad Pilicą pływaliśmy w każdej wolnej chwili ... ale raczej latem. Prawdopodobnie kryzys wieku średniego dopadł kolegę parę lat wcześniej niż mnie. Kiedy po kilku sezonach samotność zaczęła doskwierać, dziwnym zrządzeniem losu znalazło się grono rozsądnych inaczej, którzy dołączyli do tej masochistycznej rozrywki. Co niezwykle interesujące głównym winowajcą poszerzenia grupy stała się kobieta, która dowiedziawszy się o ekstrawaganckim hobby kolegi zapragnęła sama spróbować, a na domiar złego pociągnęła za sobą człowieka wiernego 'na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie'. Wulgaryzując nieco: wzięła i zaciągnęła go do ... wody. Zimą. Na mrozie. Ciekawość, co będzie dalej. Rada starszych z dużym zainteresowaniem będzie śledzić rozwój sytuacji, ale ty się kolego dobrze zastanów, póki czas... kobieca fantazja jest jak kosmos, nie dość, że nieograniczona, to jeszcze się rozszerza.

Morsy

Nasze spływy