Nasze spływy

Opisy naszych klubowych spływów, rozpoczynające się od momentu, kiedy pomyśleliśmy o stronie internetowej.

Spontaniczna Grabia

Spływ okazał się największą spontaniczną wyprawą ostatniego czasu, wzięli w nim udział przedstawiciele trzech klubów kajakowych centralnej polski: Eskapada Częstochowa, Żubr Działoszyn i Amberklub Tomaszów Mazowiecki oraz kajakarze z Łodzi i innych miejscowości. Łącznie na wodzie pływały 23 kajaki jednoosobowe. Jest to niezły wyczyn zważywszy, że pierwszy pomysł o pływaniu Grabią przyszedł trzy dni przed spływem.

Zimna woda i gorąca krew

No i polała się krew na naszej przystani… i to jak… i to ile… Dzień Dawcy Krwi i Szpiku planowany w Amberze od...

Weekend nad Luciążą i Mrogą

23 sierpnia 2014 (sobota) Luciąża
Kłudzice – Barkowice – 11 km

  9:30    wyjazd uczestników na start do miejscowości Kłudzice
10:00    szkolenie z zasad bezpiecznego poruszania się po wodzie i technik samoratownictwa, omówienie szlaku kajakowego rzeki Luciąży
11:00    rozpoczęcie spływu
15:00    zakończenie spływu w miejscowości Barkowice nad Zalewem Sulejowskim, powrót do Tomaszowa Mazowieckiego, posiłek
17:00    transport uczestników imprezy do Żywego Skansenu Folkloru Polskiego w Nagawkach
18:00 – 1:00 wieczór cygańskich rytmów, koncert gwiazd zespołów cygańskich, gry, zabawy, etc..

24 sierpnia 2014 (niedziela) Mroga
Koziołki (Judka) – Dmosin (Młyn) – 11,6 km

Złota Polska Jesień

Z
ima zaczęła się na dobre, a my żyjemy jeszcze wspomnieniami o pięknej polskiej jesieni. Staraliśmy się jak najpełniej wykorzystać czas tej,  nie zawsze przecież urokliwej pory roku. Najbardziej wyrazistą jesień można zobaczyć przez pryzmat cudownych górskich krajobrazów, dlatego też, już w ubiegłym roku postanowiliśmy szukać jesiennych fascynacji w Pieninach, mając nadzieję, że takie wyprawy zostaną klubową tradycją. Można więc śmiało stwierdzić, że w tym roku tradycji stało się zadość, ponieważ 30 członków i przyjaciół klubu Amber spakowało walizki i ruszyło na podboje górskich szlaków, tych pieszych i tych wodnych. Scenariusz powtórzony został z zeszłego roku, baza w Krościenku, spływ Dunajcem i Białką Tatrzańską, wejście na Trzy Korony, Sokolicę, Czertezik, Lubań.

OMPIK Energia Raduni

W dniach 2-4 września, w Kolbudach pod Gdańskiem odbyły się IV Otwarte Mistrzostwa Polski Instruktorów Kajakarstwa. Po raz pierwszy w zawodach wzięli udział również...

Biesy i Czady

Przechadzając się po solińskim bazarku, pełnym mniejszych i większych aniołków, dusiołków, dzwoneczków, kubeczków, etc., udało mi się dostrzec kolorową okładkę książki Andrzeja Potockiego o intrygującym tytule „Księga legend i opowieści bieszczadzkich.” Oczywiście, jako, że przyjęłam wówczas funkcję przeciętnego, zamulonego turysty, zakupiłam drewniane i metalowe cacuszka dla rodzinki, pomijając inspirujący tytuł, który nie dawał mi jednak spokoju. Po powrocie do domu postanowiłam dotrzeć chociażby do fragmentów lektury. Tym sposobem odkryłam szokującą i niemalże druzgocącą ciekawostkę. Otóż, według legend i podań W BIESZCZADACH NIE MA ANIOŁÓW! Znając życie, to wszyscy coś wiedzieli i nikt mi nie powiedział…

Veni, vidi … vici ?

[caption id="attachment_740" align="alignright" width="140"]Na dobry początekNa dobry początek[/caption]Szumnie zapowiadana wyprawa integracyjna do źródeł Pilicy przeszła do historii ... i dobrze. Udział wzięli przedstawiciele zaprzyjaźnionych i zaprawionych w bojach klubów KMK 'Przemsza' z Sosnowca, 'Eskapada' z Częstochowy oraz oczywiście organizujący wycieczkę Amber. Po częściowym zaleczeniu ran przychodzi czas na krótkie podsumowanie. Spływ byłby całkiem udany, gdyby nie rzeka. Naszą ambicją było poznanie górnego odcinka Pilicy, udało się, ale nie polecamy nikomu jego pływania. Jeśli już z jakichś względów upieracie się, to przede wszystkim musicie zaopatrzyć się w maski przeciwgazowe ( dostępne na wyprzedażach prowadzonych przez Agencję Mienia Wojskowego, a także na aukcjach internetowych ) oraz bardzo dużo samozaparcia. Posłuchajcie jednak rady ciężko doświadczonych kolegów i płyńcie od Żarnowca. Chyba nigdy wcześniej nie było nam dane pływać w takim ścieku, szczególnie dotyczy to pierwszego dnia, od miejscowości Wierbka. Już sam początek nie zapowiadał się zachęcająco, kilkanaście metrów od ubogich źródeł rzeki natknęliśmy się na wspaniały zabytek architektury ludowej, zwany sławojką. Stary, drewniany, zgniły wychodek po prostu. Można więc śmiało stwierdzić, że nasza ukochana rzeka Pilica swe początki bierze w dużej części z ludzkiej fizjologii. Dalej mogło być już tylko gorzej.


Rzeka: Pilica Obecni: kluby 'Przemsza', 'Eskapada', 'Amber'
Czas: 14-15 marzec 2009

VII Noc Świętojańska w Kajaku 2014

                       

logo VII Noc Świętojanska w Kajaku

Impreza z Informatora Kajakarza 2014 poz 73,

Wersja PDFKarta zgłoszenia

Organizator KS AMBER

 

Komitet organizacyjny:

Komandor                               Marcin Suszka ITiR PZKaj St III nr 2481

                                               tel 502 94 11 22 msuszka@wp.pl

Biuro spływu                           Aneta Cyniak, Jolanta Suszka

Pilot początkowy                     Dariusz Cyniak

Pilot końcowy                         Piotr Kaczmarek, Rafał Grabowski 

VII Noworoczny spływ kajakowy – otwarcie sezonu na rzekach w Polsce

W dniach 3-4 stycznia, już po raz siódmy członkowie, sympatycy oraz goście Klubu Sportowego Amber i Centrum Sportów Wodnych Tomaszów Mazowiecki uczcili nadejście nowego...

III Pilica od Źródeł

W miniony weekend zorganizowaliśmy jedyny w tym czasie, w naszym regionie spływ kajakowy „Pilica od Źródeł”. Tegoroczna edycja spływu odbyła się na rzekach Pilica, Czarna Włoszczowska i Zwlecza, a więc już w granicach województwa łódzkiego. Bazą wypadową był tym razem Krzętów. 20 kajakarzy członków naszego klubu i zaprzyjaźnionych klubów z Sulejowa, Częstochowy, Katowic i Radomia pokonało w ciągu trzech dni łącznie 70 km. Ostatnim, bardzo ładnym odcinkiem Kuźnica Grodziska – Maluszyn klub zakończył eksplorację rzeki Pilicy od źródeł w Pilicy do ujścia w Mniszewie, a więc poznaliśmy już i opisaliśmy 325 km szlaku tej rzeki. Wybierając się jednak na Pilicę pamiętajmy o tym, że tak naprawdę dla kajakarzy dostępna jest ona od Żarnowca (307 km) a turystycznie dla większych grup dopiero od Maluszyna (238 km). Czarna Włoszczowska i Zwlecza była siódmym i ósmym zdobytym przez członków klubu dopływem Pilicy, chociaż na Czarnej mała grupa rozpoznawcza klubu była już 30 października ub.roku.

Święto Niepodległości z KS AMBER

Można inaczej spędzać to święto, polecam artykuł mój z 2011 roku, który cały czas jest aktualny i album zdjęć w naszej galerii. Róbmy swoje,...

Czarna Maleniecka

5 lutego w sobotę wybraliśmy się na ostatni, niezdobyty odcinek Czarnej Malenieckiej, Sielpia- Maleniec (15 km), aby definitywnie zakończyć inwentaryzację tej rzeki. Odcinek ten...

VIII Królewska Pilica

VIII Królewska Pilica, która przeszła już do historii otwierała kalendarz imprez firmowanych przez nasz klub, PZKaj, PTTK i SITK.
Ostatnie w miarę ciepłe 4 edycje Noworocznych spływów uśpiły naszą czujność i pozwoliły zaplanować zamiast 1-2 to trzy dni pływania, kto bowiem „bogatemu” zabroni? Mimo trudnych warunków pogodowych (momentami -16 °C) udało się przeprowadzić wszystkie 3 etapy spływu i nie byle jakie morsowanie bo temp. wody w Pilicy to 1,2°C.
Wstępem, swego rodzaju biforkiem był czwartkowy, raczej udany kameralny (53 osoby) bal sylwestrowy w Sali kominkowej OW Przystań. Może to dziwne, ale 1 stycznia już o 11:000 dla rozluźnienia zamorsowało w lodowatej Pilicy ok. 20 osób (uwieczniła to nawet TV), a w 36 osób zaliczyliśmy spływ na trasie Smardzewice – Tomaszów. Wszyscy przeżyli, chociaż łatwo nie było bo w tych warunkach pogodowych kabina jest raczej mało wskazana, a niestety była. Krótki odcinek trasy etapu, dobry strój kajakarza i pomocna dłoń przyjaciół-kajakarzy Joli, Gosi i Piotra pozwoliły naszemu koledze na ukończenie spływu w pełnym zdrowiu i umyśle.

II Pilica od źródeł

[caption id="attachment_788" align="alignright" width="140"]uderza do głowyuderza do głowy[/caption]Pilica od źródeł, Czarna Maleniecka od źródeł to takie spływy kajakowe przypominające rajdy off-road samochodami terenowymi i podróże w nieznane, na szlaki mało opisane lub w ogóle, gdzie najważniejszą nawigacją jest mapa topograficzna i własny zmysł. Na Czarnej za pierwszym zakrętem czaiło się na nas wielkie zwalone drzewo, gałęzie i konary i tak było co parę metrów, aż do mety spływu przy temperaturze powietrza -10. Radością wówczas niebywałą dla wszystkich jest osiągnięcie celu wycieczki, ujrzenie naszego Henia, czyli idealne zgranie się z serwisem logistycznym. Meta to coś co daje poczucie bezpieczeństwa, że znowu daliśmy radę, że jesteśmy, że będziemy. Meta to widoczny gdzieś w oddali górujący kościół w Koniecpolu, czy w Sulejowie, most jakiejś tam drogi na Widawce, Radomce, Czarnej czy światełko przystani – przy szybko zapadającym zmierzchu - na zimnej i mroźnej Odrze w Nowej Soli.

Morsy

Nasze spływy