Na wojnie wygrywa ten kto popełnia najmniej błędów, takim komentarzem kończył się krótki artykuł na temat ubiegłorocznej, naszej wyprawy na rzekę Gardęgę. Ktoś kiedyś napisał, że Gardęga jest jak kubeł zimnej wody wylany na głowę kajakarza, na przebudzenie po zimowym śnie. Przebudzenie jest to gwałtowne, bo kto się nie obudzi, ten legnie pod pierwszym drzewem, które natura rzuciła mu pod kajak. Spływ tą rzeka w wersji ekstremalnej na trasie Szembruk-Rogóźno Zamek (9,7 km) to raczej szaleństwo niż spływ. Pokonanie tego odcinka zajęło w tym roku naszej 5-osobowej ekipie 4,5 godziny, z krótkim postojem i robieniem wielu fotek i filmów. Czas o wiele lepszy i wynik Amber – Gardęga też lepszy niż w ubiegłym roku, ale czy jest sens się tam sprawdzać, to tak naprawdę nie wiem. Gardęga oceniana jest jako najszybsza rzeka na całym Pomorzu.

Nawet najbardziej doświadczony kajakarz zostanie przyparty tam do drzewa i tylko dzięki pomocy kolegów i doświadczeniu wyjdzie cało z opresji. Mimo to, ten końcowy odcinek rzeki stał się w ostatnich latach kultowy wśród amatorów, a raczej zawodowców kajakarstwa zwałkowego.
Sceneria górska za sprawą ogromnie głębokiego jaru o nachyleniu stoków 45 stopni i spadek rzędu kilku promili, mnóstwo zwalonych drzew i szybki nurt – to ogólna charakterystyka dolnego biegu rzeki.
Od Sobótki (ok.6 km) do Rogóźna to najtrudniejszy odcinek rzeki, płynącej głębokim wąwozem o stromych zboczach, objęty ochroną jako rezerwat leśny „Rogoźno Zamek”. Ten kto zawczasu nie skończył spływu przy moście w Sobótce (trzeci z kolei od Szembruka) nie ma już możliwości ewakuacji, poza dopłynięciem lub dojściem do mety, a w sytuacji vis maior pozostaje  wdrapanie się na ściany wąwozu i poszukiwanie ludzkich siedzib. Tym razem wyprawę zaplanowaliśmy profesjonalnie na dwa dni, zaliczając jeszcze piękną Osę, płynącą też w leśnym rezerwacie, do której wpada zresztą Gardęga. W tym roku Renault Espace i jego Pan świetnie się sprawdzili (dla bezpieczeństwa podróżnych nie umyli silnika) i wróciliśmy z kolejnej, klubowej wyprawy z tarczą.         Wyprawa na Gardęgę i Osę została świetnie sfilmowana przez Marcina, filmik jest na you tube,  są też ładne zdjęcia i krótkie filmiki w naszej klubowej galerii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.